*7. Leki syntetyczne w leczeniu trądziku

Większość leków przeciwtrądzikowych to substancje uzyskiwane syntetycznie, nawet jeśli pierwotnie wywodzą się z natury, np. kwas salicylowy, kamfora, większość antybiotyków.

Połowa z tych leków to antybiotyki lub sulfonamidy, czyli chemioterapeutyki. Do masowej produkcji bardzo mało wprowadzono przeciwtrądzikowych leków opartych na naturalnych składnikach pochodzenia roślinnego, zwierzęcego czy mineralnego.

Z reguły leki syntetyczne mają bardzo wąski, wyspecjalizowany kierunek działania leczniczego, np. tylko działanie przeciwbakteryjne (niekiedy wyłącznie bakteriobójcze, innym razem bakteriostatyczne), albo tylko wysuszające czy złuszczające. To nie jest dobry kierunek rozwoju farmakologii przeciwtrądzikowej. Nie jest on bowiem przyjazny dla złożonego i przecież skomplikowanego organizmu człowieka. Choroba objawia się szeregiem różnych nieprawidłowości, np. trądzik łączy w sobie zmiany wysiękowe, stan zapalny, łojotok lub suchość skóry, naciek ropny, uszkodzenia skóry właściwej lub naskórka po pęknięciu ropniaka, a często zaburzenia ogólne.

Zmianom trądzikowym na skórze mogą towarzyszyć przewlekłe zaparcia, gorączka, zaburzenia trawienne, choroba wrzodowa, podwyższone stężenie cholesterolu we krwi, obniżona zawartość w organizmie witamin, biopierwiastków i aminokwasów.

Tymczasem wybrany lek przeciwtrądzikowy jest do użytku zewnętrznego i działa tylko przeciwłojotokowo, oczyszczająco i odkażająco. I teraz powstaje problem. Co zrobić z pozostałymi zaburzeniami, równie nieodłącznymi i dokuczliwymi ?.

Użycie maści lub żelu z pewnością ich nie usunie. A jak ich nie usunie to i nie wyleczy trądziku. Wypadałoby więc zastosować dodatkowe leki: regenerujące naskórek, przeciwzapalne, usuwające plamy po pryszczach, regulujące wypróżnienia, wzmagające odporność organizmu na bakterie wywołujące trądzik, regulujące gospodarkę tłuszczową i tym samym produkcję łoju, regulujące gospodarkę hormonalną itd.. Czy stosowanie tylu leków na raz nie spowoduje szkodliwych interakcji, czy w ogóle ma sens ?. Nie mówię już o kosztach takiej wielolekowej kuracji.

I tu właśnie kryje się przyczyna powszechnie występujących niepowodzeń w leczeniu trądziku. Pozostaje więc wybór skojarzonej metody leczenia, właściwej dla danego rodzaju trądziku i uwzględniającej warunki pacjenta (np. możliwości finansowe, czasowe).

Leki syntetyczne niewątpliwie są wygodne w użyciu, ale w leczeniu przewlekłych chorób o złożonej przyczynowości (etiopatogenezie) tracą swoją przydatność. Dochodzą do tego jeszcze ich działania niepożądane (teratogenność, embriotoksyczność, hepato- i nefrotoksyczność, rakotwórczość, alergie, odczyny fototoksyczne, interakcje antagonistyczne i in.). Przykładem toksycznych leków przeciwtrądzikowych są pochodne kwasu retinowego oraz differin, czyli adapalen. Weźmy, np. adapalen (differin), którego nie wolno stosować do smarowania skóry w pachwinach, wokół nosa, warg i oczu, bowiem w tych miejscach powoduje silny stan zapalny i zaburzenia różnicowania oraz wzrostu naskórka. Pytanie brzmi. Po co komu lek, którego nie można stosować do leczenia trądziku na twarzy? Przecież trądziku każdy chce się właśnie i przede wszystkim pozbyć z twarzy.  Zmiany trądzikowe na plecach można natomiast wyleczyć wieloma innymi preparatami, znacznie tańszymi od adapalenu. Pochodne kwasu retinowego (izotretinoina, roaccutane) – lek syntetyczny uszkadzający wątrobę, nerki, niszczący włosy i błony śluzowe. Zaburzający procesy płciowe i uszkadzający nabłonki układu rozrodczego. Działa przy tym teratogennie, powoduje więc uszkodzenie płodu. Ulega kumulacji w ustroju. Działanie uszkadzające płód oraz zaburzające procesy płciowe może się utrzymywać nawet 2 lata od zaprzestania zażywania leku. Cena leku również wysoka. Pacjent płaci więc sporo za preparat,  rujnujący jego zdrowie. Szczególnie niebezpieczny jest dla dziewcząt i młodych kobiet. Lekarze nie informują należycie pacjentów o skutkach stosowania kwasu retinowego. Każda kobieta pragnie być zdrowa, płodna i urodzić zdrowe dziecko.  Nie wolno więc stosować izotretinoiny jak pospolitego leku na pryszcze.

Leki syntetyczne nie zapobiegają chorobie trądzikowej. Dlatego też proponuję stosować leki syntetyczne rozsądnie, racjonalnie (antybiotyki, sulfonamidy) i w połączeniu z lekami naturalnymi, które niewątpliwie uzupełnią ich działanie.

W leczeniu trądzików najważniejsze są roślinne leki galenowe, zawierające oprócz najsilniej działającej substancji leczniczej (głównej) także ciała dodatkowe, towarzyszące (niesłusznie nazwane balastowymi), do których zalicza się tłuszczowce (sitosterol, fosfolipidy, np. lecytyna), białkowce, cukrowce, sole mineralne, witaminy, prowitaminy, aminy biogenne, żywice, olejki terpenowe, śluzy, dekstryny, pektyny, hormony, parahormony, enzymy, saponiny, garbniki, kwasy organiczne). Wymienione substancje występują w tkankach roślinnych w naturalnych zespołach, a przy tym cechuje je bardzo dobra biodostępność (przyswajalność). Te pozornie mało ważne ciała chemiczne wywierają równie silny wpływ leczniczy (spotęgowana suma działania poszczególnych składników) co substancja główna, a niekiedy są wprost niezbędne, niezastąpione
i niewłaściwą rzeczą jest ich usuwanie w nowoczesnej technologii leków.

Najogólniej mówiąc, działają one wzmacniająco na organizm, regulująco, odżywczo; poprawiają samopoczucie i kondycję, przyśpieszają wyzdrowienie
i odzyskanie sił - i co ważne - zapobiegają chorobom. substancje roślinne w naturalnych zespołach po dostaniu się do organizmu usprawniają procesy detoksykacji szkodliwych ksenobiotyków (obce ciała chemiczne, toksyny), absorbują je i przyśpieszają ich wydalanie - odtruwając w ten sposób organizm. Wiele naturalnych fitozwiązków (roślinnych związków) to wymiatacze wolnych rodników, o których szkodliwości pisałem przy omawianiu fototerapii.

Ponadto jedne ciała czynne uzupełniają, wzmacniają, ochraniają lub przedłużają działanie innych (synergizm farmakologiczny = współdziałanie). Zatem tradycyjne leki roślinne są nieporównywalnie wartościowsze od leków syntetycznych.

Krosno-Gdynia-Poznań 2000-2005